Z pewnością większość z was przynajmniej raz w życiu natknęła się na głóg (stosowane nazwy ludowe to m.in.: kolidupa, ptasi chleb, babki mąka, zajęcze gruszki i diobli gruszki). W Polsce występuje kilka gatunków, ale najpopularniejszy jest głóg jednoszyjkowy. Roślina ma formę krzewów lub niewielkich drzew. Choć gatunki głogu różnią się między sobą, to ich cechą charakterystyczną są liście z zaostrzonymi końcami.
Obecnie głóg jest traktowany przede wszystkim jako krzew ozdobny i nie każdy wie, że to również roślina jadalna. Do jedzenia nadają się zarówno liście, które zbiera się od maja do sierpnia, jak i owoce, na które sezon trwa we wrześniu i w październiku. Poza walorami smakowymi głóg ma też wiele właściwości zdrowotnych.
Roślina jest doskonałym źródłem flawonoidów, czyli antyoksydantów, które działają przeciwzapalnie, przeciwstarzeniowo oraz przeciwnowotworowo. Ponadto mają pozytywny wpływ na układ krążenia i pracę serca, są pomocne przy miażdżycy i nadciśnieniu.
W owocach głogu znajdziemy witaminę C oraz prowitaminę A. "Substancje czynne zawarte w owocach głogu (rutyna, kwercetyna i witeksyna) mają podobne działanie do witaminy P, która wspomaga przyswajanie witaminy C w organizmie oraz wzmacnia układ odpornościowy" - czytamy na stronie dietetycy.org.pl. Dlatego warto w okresie jesienno-zimowym, kiedy jesteśmy bardziej podatni na infekcje, wspierać się przetworami z głogu.
Preparaty z głogu mogą być pomocne przy bólach menstruacyjnych oraz infekcjach dróg moczowych. Każdorazowo jednak należy skonsultować ich stosowanie z lekarzem.
Z liści głogu przygotowuje się napary i herbaty. Z kolei owoce wykorzystywane są na przetwory, np. dżemy, galaretki, wina i nalewki. Jak pisze botanik Łukasz Łuczaj w książce "Dzika kuchnia", głóg znany jest od dawna i już w XVIII wieku ksiądz Kluk pisał, że jego owocami żywią się ludzie prości. Z kolei w Kanadzie na wyspie Manitoulin w czasach pionierów głóg ratował ludzi przed śmiercią głodową. Roślina była również popularna wśród plemion indiańskich, a współcześnie w Stanach Zjednoczonych nadal często wykorzystuje się ją do robienia przetworów.
Łukasz Łuczaj podpowiada, by z głogu przyrządzić też pożywną papkę. Owoce najpierw przeciera się przez sito, a potem suszy. W takiej formie można dodawać je do mąki, sosów lub zup albo podawać na surowo lub ugotowaną. Ma łagodny smak, który jednak może być bardziej wyrazisty, jeśli użyjemy dojrzałych owoców.
Botanik radzi również, jak wykorzystywać pąki. Można posypać nimi buraczki lub dodać do sałatek, np. z ziemniakami i jajkami. Znawca dzieli się również przepisem na galaretkę z owoców głogu.
Składniki:
Sposób przygotowania:
Ogonki odrywamy i myjemy owoce. Przekładamy do garnka, wlewamy 300 ml wody i gotujemy przez godzinę. Co jakiś czas ubijamy owoce tłuczkiem na papkę i uzupełniamy wodę tak, by było jej tyle samo, co na początku. Potem przecedzamy papkę przez sitko lub gazę, co zajmuje nawet kilka godzin. Można ją dociskać, ale Łukasz Łuczaj przestrzega, że wówczas sok mętnieje.
Gdy otrzymamy sok, mieszamy go z cukrem w proporcjach 750 g cukru na litr soku. Dodajemy sok z cytryny. Podgrzewamy, nie zapominając o mieszaniu, aż cukier się rozpuści. Po upływie 10 minut mieszanina zacznie się ścinać na galaretkę. Wówczas można ją przelać do wyparzonego i suchego słoika lub do miseczek, jeśli zamierzamy zjeść ją od razu. Na etapie dodawania cukru do mieszaniny można dodać goździki lub imbir, by wzmocnić smak galaretki.