Mylony z bobem, ma więcej białka i chrupie jak przekąska. W Polsce wciąż mało kto go je

Mylony z bobem, a jednak znacznie bardziej wartościowy. Łubin wraca do łask jako tanie i sycące źródło białka, które można jeść na wiele sposobów. W niektórych krajach zastępuje chipsy i trafia na stoły jako codzienna przekąska.
Łubin
Fot. iStock, Iuliia Kuzmina

W ogrodach przyciąga wzrok kolorowymi kwiatami, a na polach pełni ważną rolę w uprawach. Niewielu jednak kojarzy, że jego nasiona można jeść. Łubin od lat funkcjonuje głównie jako roślina paszowa, choć w innych częściach świata trafia także na talerze. Coraz częściej mówi się o nim jako o niedocenionej alternatywie dla popularnych strączków, która może zaskoczyć nie tylko smakiem, ale też wartościami odżywczymi.

Zobacz wideo Naturalne nawozy. Wykorzystaj skórkę banana, skorupki jajek i fusy po kawie i herbacie

Łubin wygląda jak bób, ale ma zupełnie inne właściwości. To nie tylko białko, ale też zestaw cennych składników

Łubin bywa często mylony z bobem, jednak różni się od niego nie tylko charakterystycznym smakiem, ale również specyficzną strukturą. Po ugotowaniu nasiona pozostają jędrne i lekko chrupiące, co sprawia, że idealnie nadają się na szybką przekąskę. W krajach takich jak Portugalia czy Włochy serwuje się go w barach obok oliwek i traktuje jako stały element codziennego menu. Największym atutem tej rośliny jest jednak zawartość białka, ponieważ należy ona pod tym względem do ścisłej czołówki strączków. Jak informuje publikacja w ScienceDirect, ilość tego budulca w suchych nasionach może sięgać od 30 do 40 g na 100 g produktu, co często oznacza wynik lepszy niż w przypadku popularnej fasoli i soczewicy.

Nasiona tej rośliny to nie tylko doskonałe źródło białka, ale także bogactwo błonnika oraz niezbędnych witamin z grupy B. Znajdziemy w nich również kluczowe składniki mineralne, takie jak magnez, żelazo, cynk czy potas, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca i mięśni. Jak podaje magazyn Frontiers in Nutrition, łubin dostarcza organizmowi cennych związków bioaktywnych pomagających w codziennej regeneracji. Regularne włączanie go do diety usprawnia pracę jelit, pomaga utrzymać stabilny poziom cukru we krwi i zapewnia uczucie sytości na znacznie dłużej. Publikacje Narodowego Centrum Informacji Biotechnologicznej potwierdzają, że zawarte w nim substancje pozytywnie wpływają na metabolizm glukozy oraz mogą skutecznie wspierać utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu.

Nie każdy gatunek nadaje się do jedzenia. Łubin sprawdzi się idealnie na ciepło i na zimno

W środowisku naturalnym występują zarówno odmiany jadalne, jak i tak zwany łubin gorzki, który zawiera w sobie szkodliwe dla zdrowia alkaloidy. Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności ostrzega, że wysokie stężenie tych związków może prowadzić do poważnych zatruć, a nawet groźnych zaburzeń neurologicznych. Z tego powodu najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest kupowanie wyłącznie łubinu jadalnego ze sprawdzonych źródeł, który został poddany odpowiedniej obróbce termicznej. Specjalistyczne procesy selekcji pozwalają ograniczyć zawartość toksyn do w pełni bezpiecznego poziomu, jednak osoby cierpiące na choroby przewlekłe oraz kobiety w ciąży powinny zawsze skonsultować wprowadzenie nowości do diety ze swoim lekarzem prowadzącym.

Ziaren łubinu można używać w kuchni niemal identycznie jak innych roślin strączkowych, dodając je do pożywnych zup, past kanapkowych czy dań jednogarnkowych. W wielu regionach świata, nasiona te sprzedawane są w słoikach z zalewą jako gotowy produkt do bezpośredniego spożycia. Dzięki temu, że po ugotowaniu zachowują swoją zwartą formę i świetnie chłoną aromatyczne przyprawy, stanowią bazę dla wielu kreatywnych przepisów. Można z nich przygotować pyszne kotlety roślinne, dodać do sałatek albo wykorzystać jako zdrowy zamiennik ziemniaków w porze obiadowej. Coraz częściej produkt ten pojawia się na sklepowych półkach w formie gotowej do użycia, co znacznie ułatwia dbanie o zróżnicowaną dietę bez konieczności spędzania wielu godzin w kuchni.

Więcej o: