Właścicielka sklepu poprosiła klientów o... pieczenie ciast w domu. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę

Właścicielka sklepu w Wielkiej Brytanii znalazła złoty środek na szalejącą inflację i podwyżki za energię, które w krótkim czasie poszybowały w górę. Kobieta postanowiła poprosić klientów o... samodzielne pieczenie ciast w ich własnych domach. Jak się okazało, był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę!

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na tronie głównej Gazeta.pl

Inflacja i rosnące ceny energii to problem nie tylko Polaków. Sytuacja podobnie wygląda w Wielkiej Brytanii, gdzie również odbija się na przedsiębiorcach, lokalnych firmach i małych działalnościach w przestrzeni publicznej. Jedna z właścicielek sklepu mięsnego znalazła jednak na to sposób. W tym przypadku wygrała szczerość wobec klienta. 

Właścicielka wygrała z podwyżkami. Poprosiła o pomoc klientów

Kryzys energetyczny odczuwalny jest niemal w całej Europie, a cierpią na tym wszyscy - od małych działalności, po kultowe miejsca, do których ustawiają się kolejki. Właściciele sklepów, restauracji, cukierni czy piekarni muszą zmagać się z coraz większymi kosztami i rachunkami. Miejsce zwane Measures Butchers z Brampton w Wielkiej Brytanii znalazło jednak na to złoty sposób. Właścicielka lokalu postanowiła szczerze porozmawiać z klientami. 

Jak podaje BBC, rachunki za energię elektryczną w Measures Butchers wzrosły z 898 funtów miesięcznie aż do 4220. Właścicielka - Christine Baughen - postanowiła więc zapytać klientów w poście na Facebooku, czy byliby gotowi kupować nieupieczone ciasta z mięsnym nadzieniem i piec je samodzielnie w domu. Efekt przekroczył jej oczekiwania i okazał się prawdziwym hitem marketingowym. 

Zobacz wideo Jak obniżyć ceny żywności? Poseł Sawicki wyjaśnia

Sukces angielskiego lokalu po prośbie o samodzielne pieczenie ciast

Działająca na rynku od 38 lat firma uzyskała pomoc od swoich klientów. Jak się okazało, pomysł Christine bardzo szybko spodobał się stałym bywalcom. Wcześniej pieczenie ciast odbywało się w dwóch piecach o mocy 11 kW przez co najmniej dziewięć godzin dziennie. Potem wypieki przenoszono do schładzarki na kolejnych kilka godzin, a następnie dopiero lądowały na ladzie. Patent z odgrzewaniem ciast przez klientów w domu był zatem strzałem w dziesiątkę - w ten sposób firma mogła bardzo zaoszczędzić na wykorzystaniu energii i tym samym nie rezygnować z lubianego przysmaku. 

Pani Baughen w rozmowie z BBC przyznaje, że ta metoda pozwoliła przetrwać firmie i powrócić do dawnego statusu przed kryzysem czy pandemią. Co ciekawe, zakup ciast wzrósł i przyniósł zainteresowanie większej części mieszkańców. 

Źródło: BBC, Business Insider

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.