Prawdziwe czary w warszawskiej piekarni. Klient sprawił, że... napiwki zniknęły [WIDEO]

Praca w gastronomii ma swoje ciemne strony. Pracownicy muszą nie tylko dzielnie znosić tzw. tabaki i kapryśnych klientów, ale także amatorów magicznych sztuczek. Jak się okazuje, ci regularnie sprawiają, że napiwki znikają z lady.

Praca w gastronomii tylko na pozór może wydawać się lekka. Zarówno kucharze, kelnerzy, jak i pracownicy sklepów muszą mierzyć się z wymagającymi klientami i trudnymi sytuacjami. Jedną z nich jest tabaka, która w slangu oznacza wielu klientów, co przekłada się na ogrom zamówień i rosnący stres wśród pracowników. Jak mówią sami pracownicy, to ten moment, gdy "trzeba zrobić kilka rzeczy naraz, a kelnerki dokładają kolejne zamówienia". 

Osoby zadowolone z obsługi w lokalach gastronomicznych mogą wyrazić aprobatę dodatkowym wynagrodzeniem w formie napiwków. Gotówkę zwykle zostawiamy na stolikach po opłaceniu rachunku lub korzystamy ze specjalnie przygotowanych słoików, umieszczonych na ladzie, np. przy kasach. To właśnie z tej drugiej formy korzysta warszawska piekarnia Aromat, która w ostatnim czasie musi borykać się z irytującym problemem. 

Zobacz wideo Teresa prowadzi piekarnię. Na chleb trzeba się zapisać

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Znikające napiwki z piekarni

Na instagramowym profilu piekarni Aromat niedawno pojawiło się nagranie z monitoringu. Widzimy na nim mężczyznę, który podchodzi do lady, a następnie z pomocą czapki chwyta za słoik z napiwkami. Z tak ukrytym łupem odwraca się i kieruje się ku wyjściu. Jak poinformował lokal, nie był to pierwszy tego typu przypadek. 

Magia w Aromacie - znikające napiwki! Żałujemy, że nie mamy czapki niewidki, w której moglibyśmy ukryć nasze niezadowolenie w związku z regularną kradzieżą napiwków

- czytamy w opisie na Instagramie. 

 

Złodzieje napiwków grasują. Internauci w szoku

Nagranie szybko obiegło media społecznościowe i dotarło już do ponad 35 milionów użytkowników. Komentujący byli oburzeni zachowaniem mężczyzny, a wielu z nich apelowało o odsłonięcie jego twarzy. 

Przecież to skandal. Taka bezczelność

- pisał jeden z internautów. 

Pokażcie twarz tego złodzieja

- czytamy. 

Inni z kolei postanowili podzielić się własnymi sposobami na "magików" specjalizujących się w znikających przedmiotach. 

Polecam fortel: trzeba odciąć dno pojemnika i przykleić symbolicznie cyjanopanem tak, że tylko stoi. A dno przyklejamy do blatu. Jak tylko ktoś zechce podnieść pojemnik, wszystko się rozsypie. Będzie gagatek złapany na gorącym uczynku. Już nie raz się sprawdziło

- napisała internautka. 

Polecam metalowe puszki i magnes neodymowy od spodu. Pomęczy się, ale i zwróci uwagę

- zasugerowała inna. Czy piekarnia zdecyduje się na inną formę zdobywania napiwków? Pomysłów jest wiele. Tak samo jak nieuczciwych konsumentów. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.