Najpewniej wylewasz ten cenny płyn do zlewu. Nasze babcie używały go jako taniej odżywki do roślin doniczkowych

Sklepowe półki uginają się pod ciężarem najróżniejszych i kosztownych odżywek do kwiatów. Nasze babcie wiedzą jednak, że nie trzeba wydawać fortuny, by cieszyć się pięknymi i bujnymi roślinami. Domowa odżywka do kwiatów doniczkowych jest bajecznie tania, a do tego z pewnością produkowaliście ją latami.

Nie od dziś wiadomo, że babcie to prawdziwa skarbnica wiedzy. To one zdradzą przepis na najlepszą szarlotkę, powiedzą, czym najlepiej domyć okna, oraz doradzą, jak wykorzystać wszystkie odpady z gotowania na własną korzyść. To właśnie jedna z tych rzeczy sprawdzi się doskonale jako nawóz do roślin domowych. Z pewnością zostanie ci jej pod dostatkiem po niedzielnym obiedzie.

Zobacz wideo Ciastka pieczarki - zaskocz swoich gości [PRZEPIS]

Gotujesz ziemniaki? Nie wylewaj wody do zlewu

Dla niektórych obiad bez ziemniaków to nie obiad. Warzywa te gotujemy naprawdę często, jednak to nie one same są cenne dla roślin doniczkowych, a woda z ich gotowania. Najczęściej wylewamy ją bezrefleksyjnie do zlewu, a to ogromny błąd. Wystarczy przelać ją do czystego pojemnika i odstawić do ostudzenia. To prawdziwa bomba mineralna dla roślin. Jest ona świetnym źródłem potasu i fosforu. Te dwa pierwiastki wpływają na system korzeniowy rośliny, wzmacniając go i pobudzając do rozwoju, oraz sprawiają, że roślina kwitnie i rośnie bez problemu. Inne mikroelementy zawarte w tej taniej i domowej odżywce będą chronić rośliny przed chorobami oraz pasożytami, a dodatkowo będą je po prostu odżywiać.

Należy jednak pamiętać, że przede wszystkim woda po ziemniakach nie może być solona. To jednak nie powinno stanowić kłopotu, ponieważ ziemniaki można spokojnie posolić już po ugotowaniu, nawet bezpośrednio na talerzu i będą nadal smakować wyśmienicie. Niektórzy nawet preferują delikatny smak nieposolonych ziemniaków, więc może być to dobrą motywacją do ograniczenia użycia soli w kuchni. Dodatkowo nie należy takiej wody przechowywać zbyt długo, ponieważ może się zepsuć. Najlepiej użyć ją tego samego dnia lub kolejnego. Wytrzyma nieco dłużej, jeśli wsadzimy ją do lodówki, jednak trzeba koniecznie pamiętać, by nie podlewać kwiatów lodowatą odżywką. Powinna ona odstać, aż osiągnie temperaturę pokojową. 

Do jakich kwiatów nada się domowa odżywka?

Niepodważalnym plusem tej odżywki jest to, że jest łatwa do przygotowania oraz niesamowicie tania. Jeśli często gotujemy ziemniaki, to jest ona niemalże odpadem, a użycie jej jest w zgodzie z ruchem zero waste. Dodatkowo będzie ona dobra dla większości kwiatów doniczkowych, które posiadamy w domu. Trzeba jednak uważać, bo nie wszystkie rośliny będą ją lubić. Lepiej wstrzymać się od używania odżywki z wody po ziemniakach, jeśli hodujemy:

  • paproć,
  • storczyki,
  • kaktusy,
  • rośliny wrzosowate.

Te rośliny wymagają specjalnych odżywek, przystosowanych do ich potrzeb. Nie oznacza to, że woda z ziemniaków natychmiastowo im zaszkodzi, jednak lepiej nie ryzykować, by nie stracić pięknych i zadbanych okazów. Tania odżywka do roślin sprawdzi się również do podlewania kompostu. Nie bez powodu nasze babcie wykorzystywały ją nagminnie w swoich domach i ogródkach.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.