Kiedy w domu zostaje za dużo chleba, finał bywa zwykle ten sam: bochenek odłożony do chlebaka po kilku dniach pokrywa się pleśnią. Najprostsze rozwiązanie to zamrażarka, ale i tu łatwo o wpadkę. Bez odpowiedniego przygotowania pieczywo po rozmrożeniu staje się gumowate albo suche jak papier. A przecież każdy chciałby kromki pachnącej i chrupiącej, jakby dopiero wyszła z pieca. Jak temu zaradzić? Wystarczy znać kilka prostych trików, by chleb po mrożeniu zachował swoje najlepsze cechy.
Przy mrożeniu chleba najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie. Nigdy nie wkładaj go luzem, bo szybko straci jakość. Najlepiej pokroić bochenek na kromki lub większe kawałki, a następnie szczelnie owinąć folią spożywczą. Można je również zamknąć w torebce strunowej z odessanym powietrzem. Dzięki temu chleb nie wyschnie ani nie wchłonie wilgoci. W przypadku pieczywa z twardą skórką, np. bagietki, warto dodać dodatkową warstwę papieru do pieczenia, by uniknąć pęknięć i przesuszenia.
Chleb najlepiej umieścić w najchłodniejszym miejscu zamrażarki, czyli na jej dnie, gdzie temperatura jest stabilna i nie zmienia się przy każdym otworzeniu drzwiczek. Tak przechowywane pieczywo zachowuje świeżość i smak nawet do trzech miesięcy.
Rozmrażanie jest drugą połową sukcesu. Jeśli masz czas, zostaw chleb w temperaturze pokojowej. Kromki będą gotowe po około 2 godzinach, cały bochenek po mniej więcej 10-12. Chcesz chrupiącą skórkę? Włącz piekarnik na 180 stopni, lekko zwilż spód bochenka wodą i piecz przez 10-15 minut. Para przywróci elastyczność skórce, a środek pozostanie miękki.
Potrzebujesz czegoś szybszego? Kuchenka mikrofalowa działa, ale łatwo o efekt gumy, więc należy to zrobić z głową. Połóż skibki na papierowym ręczniku, który wchłonie nadmiar wilgoci i krótko podgrzewaj. Dla największych zapominalskich świetnie sprawdzi się toster. Po kilku minutach masz ciepłe, chrupiące kromki jak z piekarni.
Zdarza się, że nawet najlepiej zaplanowana zamrażarka nie pomieści już ani kromki. Co wtedy zrobić z nadwyżkami pieczywa? Wbrew pozorom możliwości jest mnóstwo. Najprostszą opcją są grzanki. Podsuszone kawałki chleba świetnie pasują do zup krem i sałatek. Jeśli zetrzesz je na tarce, powstanie domowa bułka tarta, idealna do panierowania kotletów czy warzyw. Z kilku kromek możesz przygotować też szybkie zapiekanki. Wystarczy ser, trochę warzyw albo pieczarki i kolacja gotowa.
Bardziej kreatywne pomysły to np. pudding chlebowy, czyli deser, który świetnie smakuje z rodzynkami i cynamonem, albo pizza na chlebie, gdzie skibki zastępują klasyczny spód. Dobrze wysuszony chleb przyda się także jako baza do farszów, np. do drobiu. Dzięki temu nic się nie marnuje, a zwykłe pieczywo zyskuje drugie życie w zupełnie nowej odsłonie. Jak najczęściej mrozisz chleb? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.