Nie wrzucaj kani od razu do jajka i bułki tartej. Z kapustą tworzą sycący jesienny obiad

Co zrobić z kani oprócz kotletów? Panierka nie jest jedynym sposobem na wykorzystanie dużych kapeluszy. Można pokroić je w paski, podsmażyć i połączyć z warzywami. Powstaje z tego sycące danie, które pozwala spojrzeć na popularne leśne zbiory z zupełnie innej strony.
Kanie bez panierki
Grafika stworzona z wykorzystaniem AI

Pełny koszyk kani zwykle oznacza jedno: smażenie kotletów. Po kilku takich porcjach panierka potrafi się jednak znudzić, a dorodne kapelusze nadają się również do innych dań. Pokrojone i przyrumienione dobrze łączą się z cebulą oraz duszoną kapustą. Całość można zjeść samodzielnie albo podać z pieczywem, ziemniakami czy kaszą. Trzeba jedynie odpowiednio usmażyć leśne zbiory, żeby nie puściły zbyt dużo wody.

Zobacz wideo Mądra Babcia pokazała, jak zrobić obłędny gulasz z grzybami. Zaniemówisz z zachwytu

Co zrobić z kani oprócz kotletów? Nie potrzebują panierki, z kapustą powstaje sycące danie

Pokrojone kapelusze najpierw trafiają na rozgrzany tłuszcz, a dopiero później łączą się z cebulą. Kapusta uzupełnia całość i sprawia, że nawet niewielka porcja leśnych zbiorów pozwala zrobić większy posiłek. Czosnek, majeranek, koperek i pieprz ziołowy najlepiej wykorzystać oszczędnie, żeby nie zdominowały pozostałych smaków. Kluczowe jest smażenie niewielkich porcji na mocno rozgrzanym tłuszczu, ponieważ dzięki temu kawałki się rumienią, zamiast gotować w wypuszczonej wodzie.

Składniki:

  • 500 g kapeluszy kani,
  • 600 g kapusty włoskiej,
  • 250 g cebuli,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 50 g masła lub oleju,
  • łyżeczka majeranku,
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego,
  • łyżeczka suszonego koperku,
  • 1/2 łyżeczki soli,
  • 1/3 łyżeczki pieprzu,
  • łyżeczka octu (opcjonalnie).

Nie wrzucaj wszystkiego naraz. Kanie powinny się lekko przyrumienić

Zbyt duża porcja wrzucona jednocześnie szybko obniża temperaturę tłuszczu. Z kapeluszy zaczyna wtedy wydostawać się sporo wody, przez co zamiast się rumienić, miękną i duszą się w płynie. Lepiej smażyć je w kilku turach, a gotowe kawałki odkładać na talerz. Cebulę warto wrzucić dopiero po zakończeniu tego etapu, wykorzystując tłuszcz pozostały w naczyniu.

Sposób przygotowania:

  1. Oczyść kapelusze z piasku, igliwia i innych zabrudzeń, po czym pokrój je w dość szerokie paski. Rozgrzej masło lub olej, włóż część grzybów i smaż na dość mocnym ogniu, aż lekko się przyrumienią. Gotową partię przełóż na talerz i w ten sam sposób usmaż pozostałe.
  2. Na tłuszcz po kaniach wsyp cebulę pokrojoną w piórka. Mieszaj podczas smażenia, aż zmięknie i stanie się szklista. Przełóż do niej odłożone wcześniej kawałki, dopraw solą oraz pieprzem, po czym przykryj i duś przez około 10 minut na niewielkim ogniu.
  3. Poszatkuj kapustę włoską i przełóż ją do osobnego naczynia z odrobiną rozgrzanego tłuszczu. Duś do zmięknięcia, pozostawiając liście lekko jędrne. Jeśli korzystasz z białej odmiany, najpierw krótko ją obgotuj i dokładnie odcedź.
  4. Połącz zawartość obu naczyń, wsyp majeranek, pieprz ziołowy i koperek, a następnie dorzuć drobno posiekany albo przeciśnięty przez praskę czosnek. Wymieszaj i podgrzewaj jeszcze przez kilka minut na małym ogniu. Spróbuj potrawy, w razie potrzeby dopraw solą oraz pieprzem, a jeśli lubisz lekko kwaśny smak, dolej ocet. Po ostatnim wymieszaniu zdejmij danie z ognia.

Bez kapusty też wyjdzie smacznie. Cebula może zagrać główną rolę

Jeśli nie masz kapusty, podsmażone kanie można połączyć jedynie z cebulą, czosnkiem oraz przyprawami. W takiej wersji dobrze pasują do pieczywa, ziemniaków, kaszy lub makaronu. Włoskie liście da się natomiast zastąpić białymi, pamiętając o ich wcześniejszym obgotowaniu. Szybszym rozwiązaniem jest odmiana pekińska, która potrzebuje krótkiego duszenia. Resztę gotowego dania po ostudzeniu przełóż do zamykanego pojemnika i schowaj do lodówki. Przy kolejnym posiłku podgrzej porcję na patelni, mieszając ją podczas ogrzewania. Nie duś jej długo pod przykryciem, ponieważ warzywa i delikatne kawałki zrobią się zbyt miękkie. Do gotowania wybieraj wyłącznie prawidłowo rozpoznane okazy, a młode, nierozwinięte owocniki pozostaw w miejscu, w którym rosną.

Więcej o: