Za granicą trzeba słono zapłacić za "leśne szparagi", a my je depczemy. Już można je zbierać

Młode pędy chmielu nazywane są "leśnymi szparagami". Na zachodzie są przysmakiem, ale w Polsce są bardzo niedoceniane. Depczemy je, nie zwracając na nie uwagi, kiedy to za granicą inni są gotowi zapłacić za nie krocie. Jak smakują i jak je przygotować? Sprawdźmy.

Młode pędy chmielu to prawdziwy przysmak w Holandii czy we Francji. My jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mogą być świetnym dodatkiem do sałatek bądź sosów. Coraz częściej pojawiają się na miejscowych straganach, choć wystarczy wybrać się do lasu, by zebrać je samodzielnie. Ile są warte? Możesz być zaskoczony.

Zobacz wideo Sałatka ziemniaczana z bobem i kolendrą

Młode pędy chmielu to prawdziwy rarytas. Sezon się rozpoczął

Młode pędy chmielu zyskały miano "leśnych szparagów". W 2021 roku pisaliśmy, że poza granicami naszego kraju robią ogromną furorę. Za kilogram trzeba zapłacić bowiem nawet 1000 euro. U nas są jednak całkowicie niedoceniane. Na lokalnych bazarach można kupić je za około 15 złotych za kilogram. Możemy również samodzielnie zebrać je w lesie. Większość z nas depcze to dobrodziejstwo, nie zwracając nawet na nie uwagi.

Młode pędy chmielu Na zachodzie sporo się za nie płaci, a my po nich depczemy. Sezon na leśne szparagi

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Przypominają dziką truskawkę, więc warto rozglądać się po lesie. Młodych pędów chmielu należy szukać głównie w wilgotnych zaroślach. Mają podłużny, strzelisty kształt i wypustki na całej długości, a szczególnie na czubkach. W Polsce jednak zdecydowanie bardziej popularne od pędów chmielu są szyszki. To właśnie z nich produkuje się piwo. 

 

Młode pędy chmielu - jak smakują? Za granicą to rarytas

Młode pędy chmielu to istny rarytas za granicą, choć zdaniem niektórych smakują jak żywopłot. Okazuje się jednak, że na smak ma wpływ wiele czynników. Pędy tej rośliny trzeba zbierać, kiedy są młodziutkie. Wówczas nie są tak twarde i zbutwiałe.

Dietetyk wybrał najzdrowsze danie z PRL-u. Według dietetyka to danie z PRL-u jest najzdrowsze. Trzeba wymienić jeden składnik

W zależności od tego, w jakiej fazie wzrostu pędy zostały zebrane oraz jakiej obróbce termicznej zostały poddane, będą smakować inaczej. Zazwyczaj przypomina pokrzywę bądź kiełki, karczochy czy jarmuż. Ma więc lekko orzechowy, goryczkowy.

Więcej o: