Matiasy czy zwykłe śledzie? Jak je odróżnić, by nie dać się oszukać przed świętami? Różnica jest zasadnicza

Chyba w żadnym polskim domu na Boże Narodzenie nie może zabraknąć śledzi i to właśnie ta ryba obok karpia jest na szczytach naszych świątecznych list zakupów. Jednak podczas wizyty w markecie można zwariować. "Najlepsze filety a la matias", "Solone matiasy", "Prawdziwe matiasy". O co chodzi z tymi matiasami i śledziami a la matias? Czym się różnią i które wybrać? Warto wiedzieć, by nie dać się naciąć.

Więcej ciekawostek znajdziesz na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Tydzień przed świętami to naprawdę gorący okres. Biegamy po marketach, tworzymy długie listy zakupów, zastanawiamy się, który produkt wybrać, z którego zrezygnować, jakie wybrać mandarynki i jakie śledzie będą najlepsze. No i właśnie dziś skupimy się właśnie na śledziach. Na sklepowych półkach jest mnóstwo gotowych produktów, na przykład śledzie w najróżniejszych sosach, śledzi w oleju lub solonych płatów do przygotowania samemu. I bardzo często na opakowaniach widnieje napis "a la matias" lub "śledzie matiasy". O co w tym chodzi? Czasami to celowe wprowadzanie konsumenta w błąd. 

Zobacz wideo

Matiasy, a śledzie. Czy to jedno i to samo? 

Należy zacząć od tego, czy matias to w ogóle śledź. Oczywiście, że tak. Jednak zwykły śledź, którego najczęściej kupujemy, już nie będzie matiasem. O co w tym chodzi? Matiasy to po prostu młode śledzie, które jeszcze nie odbyły tarła. Najczęściej są poławiane, zanim skończyły rok. Ich mięso jest zdecydowanie bardziej tłuste i delikatne, niż mięso starszych śledzi. Jednak prawda jest taka, że w Polsce wcale nie tak łatwo dostać prawdziwe matiasy, ze względu na to, że okres ich połowu przypada na czerwiec i lipiec. Delikatne mięso matiasów źle znosi procesy konserwacji (wyjątkiem jest mrożenie), i właśnie z tego względu w okresie zimowym sprzedawcy kuszą konsumentów śledziami a la matias. 

Śledzie a la matias to najczęściej po prosu solone płaty z dorosłych śledzi. Solone są zazwyczaj jeszcze na kutrach, ze względu na to, że dobrze znoszą ten proces konserwacji. Jednak w wyniku tego mięso dorosłych śledzi jest bardziej zwarte i wyraziste dlatego, zanim przystąpimy do przygotowywania z nich ulubionych przystawek, warto je wymoczyć, by pozbyć się nadmiernie słonego smaku. Co jeszcze ważne - solone płaty śledziowe mają jasnobeżowy kolor, podczas kiedy matiasy mają delikatnie różowe mięso. 

Które będą najlepsze na święta?

Jeśli chodzi o prawdziwe matiasy, ich dostanie wcale nie jest takie łatwe i najlepiej szukać matiasów mrożonych. Jeśli jednak trafisz na "Matiasy" w solance, najpewniej producent manipuluje nazwą i pod tą nazwą ukrywają się zwykłe płaty śledziowe z dorosłej ryby. Jeśli jednak uda ci się dostać te prawdziwe, młode śledzie, warto je przygotować w delikatny sposób, bez ostrych zalew i przypraw. Świętnie będą smakowały w śmietanie, oleju lub z jabłkiem i porem. Z kolei płaty śledziowe a la matias są dostępne niemal w każdym sklepie i pasują tak naprawdę do każdego przepisu. Świetnie smakują w occie, w zalewie pomidorowej, z grzybami i cebulką. Jednak warto mieć na uwadze to, że często są dość słone, dlatego przed przygotowaniem, należy wymoczyć je w ziemnej wodzie, najlepiej kilkukrotnie, ale to zależy od preferencji smakowych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.