Koronawirus zatrząsł rynkiem spożywczym. Co może nas czekać, jeśli pandemia szybko się nie skończy? Pytamy ekspertów

Pandemia koronawirusa od tygodni pozostaje tematem numer jeden. W wielu dziedzinach życia spowodowała paraliż. Również sklepy i sieci handlowe muszą liczyć się ze znacznymi zmianami w systemie pracy i wprowadzać nowe zasady. Na razie sytuacja jest opanowana, ale jakie są prognozy na wypadek, gdyby przeciągała się na kolejne tygodnie czy miesiące?

Koronawirus zatrząsł rynkiem spożywczym

Ostatnie tygodnie przyniosły sporo zamieszania. Rząd wydał zalecenia, by pozostawać w domach, więc zawczasu wiele osób zrobiło zapasy, niekiedy naprawdę spore (więcej o tym: Przez koronawirusa Polacy zaczęli wykupować produkty. Sprzedaż niektórych wzrosła o prawie 100 procent). Wiele osób pracuje zdalnie, inni nie pracują wcale.

Granice państw są bardziej kontrolowane, co również przyczynia się do pewnych problemów. Pisaliśmy chociażby o wyzwaniach niemieckich plantatorów szparagów - w dużej mierze do pracy przy zbieraniu tych warzyw zatrudniają Polaków, a w związku z pandemią, nie jest to na razie możliwe. Czy podobne wyzwania stoją przed polskim rynkiem spożywczym? Zapytałam o to ekspertów.

W sklepach zabraknie produktów?

- Sytuacja jest niezwykle dynamiczna. Wszyscy z dnia na dzień znaleźliśmy się w odmiennej niż dotychczas rzeczywistości. W dużej mierze dotyczy to branży handlu, której sprawne działanie jest teraz niezwykle ważne, aby zapewnić społeczeństwu dostęp do żywności - mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu

Przez gwałtowną reakcję na informacje, które docierają do nas z każdej strony, wiele osób 'rzuciło się' na zakupy. Spowodowało to spore pustki w sklepach, a w konsekwencji obawę, że później może być tylko gorzej. Jednak, jak dodaje Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji:

Nawet jeśli epidemia potrwa dłużej, handel jest przygotowany na najgorszy scenariusz. Wdrażane są procedury zapewniające nieprzerwane funkcjonowanie placówek handlowych i utrzymanie ciągłości logistycznej towarów pierwszej potrzeby. Pokrzepiające są informacje z Chin o wyhamowaniu epidemii.

Więcej o tym: Czy zabraknie dostaw w sklepach? Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji komentuje.

Według Juszkiewicz, zakłady produkcyjne działają i nie zgłaszają alarmujących informacji. Deklarują utrzymanie ciągłości produkcji, dostaw i sprzedaży towarów do sieci handlowych. Podobne informacje przedstawia także Rząd.

- 90% produktów spożywczych sprzedawanych w sieciach handlowych pochodzi od polskich dostawców, sklepy posiadają odpowiednie zaplecza magazynowe i nowoczesne centra dystrybucji, stąd nie ma ryzyka braku żywności w kraju - dodaje ekspertka.

Zobacz wideo Zobacz także: Czy grozi nam zamknięcie sklepów?

- Warto podkreślić, że jeżeli nie nastąpi w najbliższym okresie znaczący wzrost zachorowań, to sprzedaż najprawdopodobniej zacznie spadać. [...] Wynika to z faktu, iż rynek nasycił się w jakimś stopniu zapasami „przetrwaniowymi”– co może z kolei chwilowo przełożyć się na mniejszy niż zwykle popyt - mówi Ptaszyński.

- Na pewno niektóre segmenty asortymentu będą potrzebowały więcej czasu, żeby wrócić do stabilizacji. Dotyczy to przede wszystkim produktów antybakteryjnych, niemniej jednak i tutaj dojdzie docelowo do uspokojenia sytuacji - dodaje ekspert.

Pandemia koronawirusa wzmocniła rynek zakupów online

Należy też zwrócić uwagę na pozytywne trendy na rynku spożywczym. Od początku roku został wprowadzony zakaz handlu w niedzielę, z wyłączeniem kilku przypadków. Dlatego też wiele sieci już kilka miesięcy temu rozbudowało możliwości zakupów online. To duży krok naprzód i znacznie ułatwienie. Jak mówi Ptaszyński:

- Obecna sytuacja związana z koronawirusem bez wątpienia wzmocniła ten trend. Można zatem zakładać, iż część konsumentów pozostanie lojalna temu kanałowi sprzedaży nawet po zakończeniu epidemii – czy to przez przyzwyczajenie, czy na skutek zidentyfikowania jego zalet w tym trudnym okresie.

Brakuje pracowników

Producenci żywności i sklepy spożywcze muszą się jednak zmierzyć z wieloma problemami w związku z panującą pandemią. To między innymi wprowadzanie zmian wokół produkcji czy dystrybucji towarów. Jak mówi Juszkiewicz:

- Utrzymanie ciągłości dostaw i zaopatrzenia sklepów to nasz absolutny priorytet. Koncentrujemy również swoje wysiłki na zapewnieniu bezpieczeństwa pracownikom sklepów i zapewnieniu dostępności do środków ochrony.

Dlatego w wielu sklepach wprowadzono nowe zasady działania. To między innymi ograniczenia w liczbie osób, które mogą jednocześnie przebywać w środku, ustawianie ścianek z pleksi przed kasami czy dystrybutorów płynu dezynfekującego. Pisaliśmy również o zmianach, które nastąpiły w Biedronkach, czyli między innymi skróceniu czasu pracy.

Sieci handlowe i dystrybutorzy są w stałym kontakcie władzami – dostosowują się do ich zaleceń, a także są przygotowani na rozwój sytuacji. Sklepy bardzo szybko wprowadzają nowe zaostrzone procedury dotyczące zasad higieny i bezpiecznej sprzedaży

- dodaje Ptaszyński.

Jednak głównym wyzwaniem w branży jest brak rąk do pracy. Wielu pracowników z obawy przed zakażeniem wirusem postanawia zostać w domach. Inni robią to z uwagi na dzieci, które wymagają opieki. Z polecenia Rządu szkoły zostały bowiem tymczasowo zamknięte.

Nasz rynek spożywczy dotyka również podobny problem, jaki obserwujemy w Niemczech, czyli brak pracowników z zagranicy. Ptaszyński wskazuje, że około 30 procent załogi centrów dystrybucyjnych stanowią pracownicy tymczasowi z Ukrainy. Przez ograniczenia w przemieszczaniu się między krajami, a także kwestie urzędowe, wielu z nich nie może pracować w Polsce. W niedługim czasie może to spowodować spowolnienie działania centrów dystrybucyjnych i znaczne utrudnienia dla producentów, a także sieci handlowych.

Istnieje realne ryzyko braku personelu w sklepach. Przy bardzo dużej liczbie osób zakażonych może dojść do sytuacji, w której szczególnie mniejsze punkty będą się zamykać, a większe – wprowadzać daleko idące restrykcje i ograniczenia w liczbie osób obsługiwanych

- podaje Jolanta Tkaczyk, ekspertka ds. analiz rynkowych z Akademii Leona Koźmińskiego, cytowana przez portal Dla Handlu. Jednak wiele sieci wprowadza nowe rozwiązania, które pozwalają na zachowanie sprawnego działania sklepów. Jak mówi Juszkiewicz:

Odczuwamy dużą absencję i dlatego staramy się na bieżąco rekrutować nowych pracowników i wykorzystywać kasy samoobsługowe. Ważny będzie plan naprawczy po kryzysie, żeby odrobić straty u nas i kontrahentów.