Wiosenne grzybobranie jest w tym roku owocne. Wypełniając kosze darami lasu warto zachować czujność

Sezon na grzybobranie rozpoczął się na dobre i chociaż na próżno szukać teraz borowików, podgrzybków czy kurek. Wyprawa do lasu może się skończyć koszem pełnym rarytasów, jednak warto zachować czujność i wystrzegać się feralnej pomyłki. Ekspert radzi, który gatunek może okazać się mylący.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Tegoroczny sezon na grzyby rozpoczął się znacznie szybciej, a wielu doświadczonych grzybiarzy mówi o prawdziwych wysypach i koszach pełnych obłędnych smaków. Sieć obiegły także zdjęcia prawdziwych rarytasów jakimi są maślaki - znalezienie tego gatunku o tej porze roku to prawdziwe szczęście. Warto jednak pamiętać o kilku grzybach, które mogą wyglądać na jadalne, a w rzeczywistości okazać się trującymi. 

Wiosenny wysyp grzybów trwa w najlepsze 

Pogoda z dnia na dzień jest coraz piękniejsza, zima nie była tak sroga jak w poprzednich latach, a wilgotność utrzymuje się na idealnym poziomie. To może oznaczać tylko jedno: w lasach pojawiają się pierwsze grzyby, i to nie byle jakie. Doświadczeni grzybiarze nie kryją zaskoczenia i chętnie wybierają się na leśne poszukiwania - jak czytamy na forach, w niektórych miejscach pojawiły się nawet maślaki, co o tej porze roku jest prawdziwym ewenementem! 

Dobra passa cieszy grzybiarzy, jednak zachwyt może przyczynić się do pomyłki, która może mieć opłakane skutki. Według Wiesława Kamińskiego autora bloga nagrzyby.pl wiosenny wysyp nie jest niczym niezwykłym, jak zdradza w rozmowie z portalem o2.pl podobne, wyjątkowe okresy zdarzają się cyklicznie co 4-5 lat. 

Na ten gatunek warto uważać - jadalny grzyb można łatwo pomylić 

O tej porze roku szczególnym zainteresowaniem cieszą się smardze. Niestety zbieranie grzybów o charakterystycznym kształcie stożka jest w Polsce zabronione. Gatunek znajduje się pod częściową ochroną, a zbierać go można tylko w parkach miejskich, ogródkach działkowych czy szkółkach leśnych.

To paradoks. Wszędzie wokół naszego kraju zbieranie smardzów jest dozwolone. W Niemczech, gdzie też są pod ochroną, wolno zbierać je w ograniczonych ilościach "na użytek własny" - mówi Kamiński i podkreśla, że ma nadzieję, że całkowita ochrona z tych grzybów zostanie zdjęta, podobnie jak stało się to w przypadku czarki szkarłatnej czy siedzuni sosnowych.

- komentuje Wiesław Kamiński w rozmowie z o2.pl i dodaje z żalem, że sam udaje się w tym celu na pobliską Słowację. 

Ekspert i autor petycji "Uwolnić smardze", przestrzega jednak przed pomyłką, o którą łatwo w przypadku zbierania smardzów. Grzyby łatwo pomylić z piestrzenicą kasztanowatą - ta jest pofałdowana "jak mózg", a z kolei jadalne smardze mają szerokie zagłębienia, tzw. alweole, powstają one z żeberek i ścieżek często faliście ze sobą połączonych. Zmylić może kształt i kolor, jednak szczegóły upewnią nas którą sztukę możemy włożyć bezpiecznie do koszyka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.