Kuchnia podkarpacka, a zwłaszcza bieszczadzka skupia się na prostych, tanich i łatwo dostępnych składnikach. Królują ziemniaki, kapusta, grzyby, czasami mięso i kasza, a także proza. Proza to regionalna, nieco archaiczna nazwa sody, a więc łatwo drogą dedukcji dojść do tego, że proziaki to po prostu placuszki na sodzie. Są pyszne, delikatne, mięciutkie i chrupiące, ale to nie jest jedynie zasługa sody. Przyda się także kefir, a w wersji klasycznej - zsiadłe mleko. No i mąka - najlepiej niskiego typu przemiału. Nie może się też obejść bez dodatków - tutaj możesz szaleć jak wiatr na połoninach.
Składniki:
Skoro masz już furę świeżutkich proziaków, pewnie zastanawiasz się, z czym je podać. Jak już wspominałam, opcji jest wiele. Świetnie zastąpią pieczywo na przykład do zupy lub bigosu. Będą także pyszne podane z gulaszem, sosem grzybowym lub po prostu z masłem.
Możesz podać je też na słodko, np. z dżemem, domową marmoladą lub bitą śmietaną i owocami. Mój mąż na przykład uwielbia wersję z kremem czekoladowym. Jeśli stawiasz na wersję na słodko, do ciasta na proziaki dodaj mniej soli.