Sezon na węgierki zachęca do wyciągnięcia garnka i przygotowania zapasów na zimę. Dojrzałe śliwki podczas smażenia stają się miękkie, słodkie i łatwo można przerobić je na gęstą masę. Zamiast kolejnej porcji tradycyjnych powideł warto wykorzystać recepturę siostry Anastazji. W jej wersji do owoców trafiają migdały, które przełamują dobrze znany smak i pozostają wyczuwalne podczas jedzenia.
Na dżem najlepiej przeznaczyć dojrzałe węgierki, które łatwo oddzielają się od pestek. Warto odrzucić sztuki uszkodzone, nadpsute oraz bardzo twarde, ponieważ wpłyną na smak całej porcji. Receptura siostry Anastazji nie zawiera preparatu żelującego, a odpowiednią gęstość uzyskuje się przez smażenie. Owoce zostają wcześniej rozdrobnione, natomiast migdały trafiają do garnka później. Dzięki temu oba składniki są wyczuwalne w gotowym przetworze.
Składniki:
Migdałów nie należy od razu wrzucać do garnka razem z pozostałymi produktami. Najpierw trzeba zalać je wrzątkiem, a po kilku minutach obrać ze skórki. W tym czasie można umyć węgierki, wyjąć pestki i rozdrobnić miąższ. Owocową masę najpierw smaży się z cukrem, a po połączeniu z migdałami ponownie podgrzewa.
Sposób przygotowania:
Śliwkowo-migdałowy przetwór dobrze komponuje się z naleśnikami, racuchami, owsianką oraz kaszą manną. Gęste nadzienie można wykorzystać również do kruchych rogalików albo drożdżówek. Pasuje też do sernika na zimno i jako owocowa warstwa w torcie. Ciekawym połączeniem jest podanie niewielkiej porcji dżemu z dojrzewającym cheddarem lub goudą. Osoby, które nie chcą całych migdałów w słoiku, mogą posiekać je przed dodaniem do garnka. Węgierki da się natomiast rozdrobnić nieco mniej, aby w gotowej masie zostały kawałki miąższu. Zamknięte słoiki należy trzymać w chłodnym, suchym miejscu przeznaczonym na domowe zapasy. Przed zjedzeniem trzeba sprawdzić wieczko i zrezygnować z produktu, jeśli opakowanie jest nieszczelne lub jego zawartość wzbudza wątpliwości. Po otwarciu przetwór należy wstawić do lodówki i nabierać czystą łyżką.