Mirabelki łatwo przeoczyć, zwłaszcza gdy rosną poza sadami i nikt regularnie nie zbiera owoców. Dojrzałe śliwki mają sporo soku, słodycz i lekko kwaśną nutę, dlatego warto zabrać je do kuchni. Zamiast kolejnego słoika przetworów można przeznaczyć część zbiorów na domowy wypiek. Przepis nie jest skomplikowany, a większość pracy sprowadza się do odpowiedniego połączenia produktów i przygotowania owoców.
Dojrzałe mirabelki podczas pieczenia miękną i oddają część soku, który wsiąka w wierzch wypieku. Dzięki temu owocowa warstwa nie jest sucha, a lekka kwasowość równoważy słodką bazę. W recepturze wykorzystuje się olej, więc nie trzeba wcześniej wyjmować masła z lodówki ani go roztapiać. Ważnym etapem jest ubicie jajek z cukrem na jasną, puszystą masę, zanim trafią do niej pozostałe produkty.
Składniki:
Jajka z cukrem potrzebują kilku minut miksowania, aby zwiększyły objętość i dobrze się napowietrzyły. Dopiero później należy wlać olej, a na końcu połączyć całość z mąką oraz proszkiem do pieczenia. Suche produkty warto dodawać stopniowo, zamiast wsypywać całą porcję jednocześnie. Po dodaniu mąki należy mieszać krótko, jedynie do uzyskania jednolitej masy bez widocznych grudek.
Sposób przygotowania:
Poza sezonem mirabelki można zastąpić śliwkami, wiśniami, malinami lub truskawkami. Mrożone owoce najlepiej układać bez wcześniejszego rozmrażania, ponieważ po odtajaniu uwalniają sporo płynu. Większe sztuki pokrój na mniejsze części, żeby równomiernie rozmieścić je na wierzchu. Przy wyjątkowo soczystych owocach zachowaj między nimi odstępy, co ułatwi dopieczenie środka. Gotowy deser można oprószyć cukrem pudrem dopiero po ostygnięciu, żeby posypka nie rozpuściła się na ciepłej powierzchni. Lekko ciepły kawałek dobrze komponuje się również z lodami waniliowymi albo śmietankowymi. Jeśli śliwki są mocno dojrzałe i słodkie, dodatkową posypkę można pominąć. Pozostałe porcje przełóż po wystudzeniu do zamykanego pojemnika, który ograniczy ich wysychanie.