Choć śledzie wigilijne mają wiele odsłon, rzadko sięgamy po te naprawdę orzeźwiające. Cytrynowa wersja Tomasza Strzelczyka to propozycja dla tych, którzy szukają balansu między tradycją a świeżością. Takie śledzie nie tylko smakują inaczej, lecz także ożywiają świąteczny stół swoją kolorystyką. Potrzebujesz kilku prostych składników, trochę cierpliwości i jednego sprytnego triku z dociążeniem, by śledzie wyszły pierwsza klasa.
Składniki:
Sposób przygotowania:
Płaty śledziowe moczymy w zimnej wodzie z dodatkiem octu. W ten sposób pozbędziemy się nadmiaru soli z ryb.
Do dużej szklanej miski wsypujemy cebulki białe i żółte. Kroimy ogórki i dodajemy do cebulek. W kostkę kroimy czerwoną cebulę i dorzucamy do pozostałych składników. Można użyć też białej, ale wcześniej warto ją sparzyć. W kostkę kroimy także jabłko, siekamy pietruszkę i wszystko dorzucamy do miski.
Z cytryny wyciskamy sok tak, by mieć pół szklanki. Dolewamy do składników, które są w misce. Doprawiamy do smaku łyżką cukru oraz łyżką gorczycy. Na koniec dosalamy do smaku i wsypujemy świeżo starty czarny pieprz. Wlewamy trochę wody i dokładnie mieszamy składniki na zaprawkę do śledzi.
Namoczone wcześniej śledzie kroimy na mniejsze kawałki. Przygotowujemy drugą szklaną miskę i na jej dno przekładamy kilka łyżek przygotowanej wcześniej zaprawy. Następnie kładziemy kilka kawałków śledzi i przykrywamy je ponownie kilkoma łyżkami zaprawki. Układamy warstwowo do momentu, aż wszystkie składniki się skończą.
Miskę ze śledziami cytrynowymi przykrywamy talerzykiem (powinien być mniejszy niż miska) i dociskamy czymś ciężkim, np. słojem z wodą. Zostawiamy na co najmniej 24 godziny.