Można już kupić czereśnie na rynku. Podobno słodkie, ale ich cena pozostawia niesmak. Łatwo przehulać kilka stów

Przyszła wiosna, a wraz z nią powoli rozpoczyna się czas na sezonowe warzywa i owoce. Niestety, kupno czereśni staje się luksusem dla nielicznych. Ceny na targowiskach zwalają klientów z kolan, a kwoty są niemalże trzycyfrowe. Skąd ta drożyzna? Jest jedno istotne wytłumaczenie.

Niemal 100 złotych za kilogram czereśni? Jak się okazuje to nie scenariusz z horroru, a nasza rzeczywistość. Na miejskich targowiskach sprzedawcy ochoczo wystawiają skrzynki z czerwonymi, a podobno również słodkimi czereśniami. Niestety cena za owoce skutecznie odstrasza. Czy istnieje jednak szansa, że będzie nieco taniej? Tak, tego możemy być raczej pewni. Trzeba będzie jednak poczekać.

Zobacz wideo Jak pozbyć się pestek czereśni bez drylownicy? Mamy sposób

Czereśnie już dostępne? To jeszcze nie ta pora

Na ryneczkach i targowiskach można kupić już pierwsze czereśnie w tym sezonie. Ich kwota jednak powala na kolana, a często za kilogram zapłacimy około 100 złotych. W sieci pojawiło się zdjęcie, które internautom zjeżyło włos na głowie.

Czereśnia słodka a ceny gorzkie jak życie typowego Polaka

- komentują internauci na portalu Twitter.

Wiele osób w obecnej sytuacji nie jest w stanie pozwolić sobie na taki luksus, dlatego też niektórzy zaczęli zamartwiać się wysokimi cenami. Warto jednak wiedzieć, że maj nie jest sezonem na czereśnie w naszym kraju, a te, które oferują sprzedawcy z pewnością nie pochodzą z Polski, tym bardziej zwracając uwagę na panującą u nas pogodę. Czereśnie, jak i większość owoców, potrzebują wysokich temperatur, słońca i deszczu, by rosły duże, słodkie i soczyste. Niektórzy sprzedawcy nie są jednak chętni do dzielenia się informacjami o kraju pochodzenia sprzedawanych owoców. Mimo to możemy spodziewać się odmian pochodzących z południa Europy, między innymi z Włoch. 

To wszystko wyjaśnia więc wysoką cenę owoców. Wpływają na nią koszty transportu z innego kraju, koszty opakowań oraz wynagrodzenie dla osób, które zajmują się ich przewożeniem czy zbieraniem. Czereśnie w maju będą więc zawsze drogie, a przynajmniej droższe od tych, które dostępne są latem. To właśnie wtedy pojawiają się polskie odmiany tych owoców i jest to czas, gdy ceny czereśni spadają. Warto zatem wstrzymać się z ich kupnem, jeśli nie chcemy wydać na nie fortuny.

100 złotych to jeszcze nic. Cena sprzed roku straszy do dziś

Tegoroczne kwoty, które Polacy wydają na czereśnie skutecznie podkręcają atmosferę w internecie. Rok temu było jednak o wiele gorzej. Jak podaje redaktor serwisu fakt.pl, jeden ze sprzedawców w przebiegły sposób zażyczył sobie 260 złotych za niewielką porcję owoców. Jakim cudem ludzie dali się na to złapać? Spryciarz podał cenę za 100 gramów, a ta wynosiła 5 złotych. Kupując na bazarkach, szczególnie na samym początku sezonu owocowego, warto więc być czujnym na nieuczciwe zagrywki ze strony sprzedawców. Dla nich to czysty biznes, jednak dla klientów niekiedy wybór między ważnymi wydatkami a... no właśnie, czereśniami często niewartymi swojej ceny. Na smakowite owoce lepiej jeszcze poczekać kilka tygodni.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.