Polscy grzybiarze mogą tylko pozazdrościć. Kobieta pokazała, jakie okazy można znaleźć w duńskich lasach

O obfitym grzybobraniu w lipcu marzy niejeden miłośnik tego "sportu". Niestety większość Polaków będzie musiała poczekać na lepsze zbiory do jesieni. Tymczasem w duńskich lasach prawdziwy wysyp dorodnych grzybów. Mieszkająca tam Polka pochwaliła się zbiorami w sieci.

Zbieranie grzybów to dla wielu osób relaksująca pasja i okazja do spacerów po lesie. Poza tym polskie lasy to skarbnica takich darów, a ten, kto wie, jak szukać, nigdy nie wróci z pustym koszykiem. Pierwsze grzyby można znaleźć już latem, jednak na największy wysyp trzeba czekać do jesieni. Z tego powodu obrazki z zagranicy, gdzie ludzie znajdują dorodne okazy, mogą wywoływać ukłucie zazdrości. Mieszkającej w Danii Polce również można pozazdrościć szczęścia do leśnych skarbów. Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Te grzyby wyglądają na jadalne, ale mogą tylko zaszkodzić

Polka pochwaliła się zbiorami w Danii

Gdy nadchodzi maj, "narodowym sportem" Polaków staje się grillowanie. Kiedy zaś dobra pogoda się kończy, a liście na drzewach zaczynają pokrywać się odcieniami złota i czerwieni, inna "dyscyplina" jest brana na tapet. Chodzi naturalnie o grzybobranie. Na forach dla grzybiarzy już we wrześniu zaczynają się przechwałki, a internauci ochoczo wrzucają zdjęcia wiklinowych koszy i plastikowych wiaderek po brzegi wypełnionych prawdziwkami, maślakami czy koźlarzami. 

Tym razem konkurencję zdeklasowała Polka, która pod pseudonimem @grzybiara14_00 pokazuje na TikToku jakie okazy udaje jej się znaleźć w Danii, gdzie mieszka na co dzień. W jednym nagraniu widać jak jeden obok drugiego rosną dorodne okazy borowików szlachetnych. Niektóre kapelusze co wielkości dłoni kobiety. Ten widok nie pozostał obojętny internautom. Większość z nich jednogłośnie uznała, że takich zbiorów można tylko pozazdrościć.

Pięknie! Zazdrość mnie zżera od środka, ale i tak życzę, żeby się trafiały Pani takie okazy do końca sezonu
Eh, ślinka cieknie! Zazdroszczę, u mnie jeszcze nie było

- możemy przeczytać pod nagraniem opublikowanym zaledwie cztery dni temu. Lipiec jest więc naprawdę owocnym czasem dla duńskich grzybiarzy.

Grzybobranie za granicą. Nie wszędzie jest to popularne

Choć grzyby rosną w wielu europejskich lasach, a także są one obecne w wielu tradycyjnych kuchniach, to grzybobranie nie jest tak popularne za granicą. Jak przyznaje redakcyjna koleżanka, której rodzina mieszka od lat w Austrii, tam aż roi się od prawdziwków i maślaków, jednak nikt nie jest nimi zainteresowany. Zbieraniem grzybów zajmują się głównie Polacy mieszkający tam na stałe. Jest w tym jednak duży plus, ponieważ nie muszą się martwić, że ktoś sprzątnie im dorodne okazy sprzed nosa.

Jak widać również w Danii roi się od miejsc, gdzie grzybiarze czują się jak w raju. Można się domyślać, że w Polsce, gdzie zbieranie grzybów jest tak popularne, takie prawdziwki zostałyby zerwane w błyskawicznym tempie. Zostając zaś przy zrywaniu, warto wspomnieć, że w dyskusjach rozpoczęła się zawzięta dyskusja na temat prawidłowego zbierania grzybów. Wiele osób upomniało kobietę, że powinna ucinać nóżki, zamiast wyrywać je prosto z ziemi, by zostawić grzybnie w glebie. Niezależnie jednak od opinii na ten temat, polecamy rozkoszować się samym widokiem, a także dźwiękiem filmiku z duńskiego grzybobrania.

Więcej o:
Copyright © Agora SA