Przygotowanie leczo warto zacząć spokojnie, bez wrzucania całej zawartości deski do krojenia prosto do garnka. Najpierw trzeba podsmażyć kiełbasę i cebulę, później zająć się papryką, a pomidory zostawić na dalszy etap. Taki porządek ma praktyczne znaczenie, ponieważ każdy produkt potrzebuje innego czasu na ogniu. Jeśli zachowa się właściwą kolejność, gotowe danie będzie gęste, a poszczególne dodatki pozostaną wyczuwalne.
Węgierski pierwowzór opiera się na papryce, pomidorach, cebuli i tłuszczu, natomiast w Polsce przepis często uzupełnia się kiełbasą oraz cukinią. Najwięcej powinno być świeżej papryki, ponieważ to ona gra tutaj główną rolę. Pomidory mają stworzyć gęstą bazę, ale nie powinny zamieniać leczo w potrawę o smaku wyłącznie pomidorowym. Czerwona odmiana wnosi więcej słodyczy, zielona jest bardziej wyrazista, a żółta łagodniejsza. Połączenie kilku rodzajów pozwala więc uzyskać dobrze zbalansowany smak.
Składniki:
Pomidory oraz cukinia podczas duszenia puszczają sporo soku, więc dodatkowa woda najczęściej okazuje się zbędna. Jeśli płynu zrobi się za dużo, nie trzeba zagęszczać potrawy mąką ani innymi dodatkami. Zdejmij pokrywkę i pozostaw naczynie na ogniu, żeby nadmiar soku naturalnie odparował. Nie należy jednak gotować całości zbyt długo, ponieważ cukinia zacznie się rozpadać, a papryka straci jędrność. Sól najlepiej wsypać dopiero pod koniec, gdy będzie już wiadomo, jak słona okazała się kiełbasa.
Sposób przygotowania:
Leczo można przygotować bez mięsa, pozostawiając w nim paprykę, pomidory, cebulę i pozostałe dodatki. Cukinię da się również zastąpić bakłażanem, najlepiej go wcześniej osobno podsmażyć, a następnie dołożyć podczas dalszego gotowania. Jeżeli pomidory są mało wyraziste, można uzupełnić je niewielką porcją koncentratu. Gotowe danie pasuje do świeżego pieczywa, ryżu albo kaszy, ale wersję z kiełbasą można podać również samodzielnie. Niezjedzoną porcję po ostygnięciu przełóż do zamykanego pojemnika i schowaj do lodówki. Przy odgrzewaniu ustaw mały ogień i mieszaj od czasu do czasu, żeby zawartość nie przywarła do dna. Jeśli po wyjęciu z lodówki pojawi się więcej soku, podgrzewaj bez przykrycia do chwili, gdy jego nadmiar odparuje.