Miał być rosół, ale warzywa wylądowały w koszu. "Przekręciłam marchewki do zewnątrz i zobaczyłam..."

Domowy rosół nie może obejść się bez warzyw. Odpowiednio dobrany bukiet włoszczyzny nadaje zupie wyjątkowego smaku i charakteru. W sklepach możemy dostać małe zestawy, które sprawdzą się, gdy planujemy przyrządzić niewielki garnek klasycznego obiadu. Pewna klientka doznała szoku, widząc, jaki produkt otrzymała. Ostatecznie wszystko wylądowało w koszu.
Zobacz wideo Kuchenne katastrofy. Jak uratować zbyt słoną lub za tłustą zupę? Jak wyczyścić przypalony garnek?

W dobie wysokiej inflacji ceny warzyw i owoców znacznie wzrosły, dlatego niektórzy rzadziej decydują się, by sięgnąć po niektóre produkty. Mimo to domowy rosół nie może obejść się bez marchewki, pietruszki, selera czy pora. Choć większa ilość włoszczyzny lepiej podkreśli smak, to wielu klientów wybiera gotowe zestawy, by zapłacić mniej i jeść dobrą zupę. Pewnej kobiecie nie udały się planowane zakupy na rodzinny obiad.

Warzywa na rosół wylądowały w koszu. Uważaj na chwyty w supermarketach

Historię zgierzanki opisał "Fakt". Kobieta opowiedziała, jak, robiąc zakupy, wybrała popularny zestaw włoszczyzny. Jak się okazało, wbrew pozorom nie był taki tani, bo zapłaciła pięć złotych. Warto zaznaczyć, że sięgając po tego rodzaju produkty, otrzymujemy tylko kawałek selera i pora oraz kilka marchewek i pietruszkę. Mimo to nie cena, lecz jakość warzyw wzbudziła w klientce duże oburzenie. 

W domu rozbroiłam pakiecik z włoszczyzną i zajrzałam do środka. A tam... biały, obrzydliwy nalot. Fuj!

- mówi kobieta w rozmowie z dziennikiem "Fakt". Postanowiła udać się do sklepu i zwrócić zakupiony towar. Sprzedawca zaoferował, że odda wydane przez klientkę pięć złotych. Jednak zgierzanka podkreśliła, że nie o pieniądze tu chodzi, ponieważ obiecała rodzinie rosół, dlatego prosi o wymianę. Dostała drugi zestaw. Jednak to, co zobaczyła, mocno ją zirytowało.

Przekręciłam marchewki do zewnątrz i zobaczyłam... oczywiście, znów pleśń!

- relacjonuje oburzona kobieta. Taki stan rzeczy sprawił, że ostatecznie rosołu nie było. W niemal każdym sklepie można paść ofiarą niedopatrzenia lub celowego działania sprzedawców, które polega na układaniu warzyw bądź owoców tak, aby wyglądały na świeże. Dlatego zalecamy dokładne oglądanie każdego produktu.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Biała pleśń, dlaczego jest tak groźna dla zdrowia?

Pleśń na cytrynie, truskawkach czy innych owocach lub warzywach to widok znany każdemu. Często nie zdajemy sobie sprawy ze szkodliwości takiego produktu. Narodowy Instytut Żywności i Żywienia zaznacza, że sięganie po jedzenie, na którym znajduje się pleśń, jest niebezpieczne dla zdrowia. Często stosowana praktyka odcinania zepsutego kawałka oraz spożywanie pozostałej części owocu czy warzywa także jest wyjątkowo groźna.

Wszystko za sprawą niewidocznych dla oka aflatoksyn. Są to substancje produkowane przez grzyby z rodziny Aspergillus. Wspomniane toksyny są rakotwórcze oraz mogą powodować następujące schorzenia:

  • uszkodzenie nerek,
  • uszkodzenie wątroby,
  • mutacje genów,
  • wady rozwojowe płodu,
  • choroby układu nerwowego,
  • zaburzenia układu odpornościowego.

Dlatego jeżeli mamy podejrzenie, że w roślinie rozwija się pleśń, należy wyrzucić ją w całości. Toksyny są bowiem obecne nie tylko w tej części w owocu lub warzywie, na której widać pleśń gołym okiem, lecz w całym produkcie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.