Obierać czy nie obierać? Oto jest pytanie. Wszystko zależy, ale ich łodygi znajdziesz już kwietniu

To już ten czas! Sezon na rabarbar rozpoczął się z początkiem kwietnia. Ten kwaśny smak przypomina najlepsze czasy dzieciństwa w ogrodzie babci. Jest świetnym składnikiem wiosennych kompotów czy ciast z kruszonką. Jest jednak jedna zagwozdka: obierać, nie obierać? Odpowiedź jest prosta - to zależy.

Początek wiosny to czas, kiedy roślinność wraca do życia, a przyjemne promienie słońca muskają naszą skórę. To również czas, kiedy na lokalne bazarki wracają nasze ukochane nowalijki. Z początkiem kwietnia możemy już dostać pierwszy rabarbar. Warto pomyśleć co z nim zrobić, ponieważ czasu na jego wykorzystanie jest niewiele.

Zobacz wideo Sposoby na przechowywanie żywności. Spraw, by jedzenie nie lądowało w koszu!

Rabarbar – kilka ważnych informacji

Charakterystyczne rozłożyste liście i czerwone łodygi to jego znak rozpoznawczy. Jadalna część rabarbaru ogrodowego to łodyga/ogonek liściowy, natomiast sam zielony liść jest niejadalny. Choć bywało wiele sporów w tym temacie, to według klasyfikacji botanicznej, to łodyga rośliny Rheum rhabarbarum - rabarbar jest warzywem. Botanicy za warzywa uważają wszystkie rośliny, których liście, łodygi lub korzenie są jadalne. Bywają jednak tacy, którzy będą trzymać się przekonania, że jest to jednak owoc. Ważnym faktem jednak jest to, że jego czerwone łodygi zawierają mnóstwo witaminy C. Jako silny antyoksydant nie tylko zwalcza wolne rodniki, ale także ułatwia przyswajanie żelaza. Dodatkowo rabarbar jest bogaty w potas, kwas foliowy oraz błonnik, zawiera takie mikroelementy jak magnez, potas, sód, żelazo oraz wapń. Ogromnym plusem jest fakt, że rabarbar jest bardzo niskokaloryczny - w 100 g warzywa znajduje się jedynie 21 kalorii oraz niski indeks glikemiczny, który wynosi 15.

Roślina jest dostępna w sprzedaży od początku kwietnia, spotykana do początku wakacji. Najlepsze do jedzenia są łodygi, które liczą sobie od 3 do 5 tygodni. Powinniśmy jednak uważać na egzemplarze pojawiające się późnym latem. Mimo że jest bardzo zdrowym warzywem, to zawiera w sobie szczawiany wapnia, które spożywane w nadmiernych ilościach mogą zaszkodzić nerkom. W młodych łodygach ilość szczawianów jest niewielka, jednak po 5 tygodniach ich poziom zaczyna wzrastać. Substancja występująca w rabarbarze może być szkodliwa dla zdrowia, ponieważ wypłukuje z organizmu wapń, czyli składnik, który jest budulcem kości, a także może przysporzyć nam kamieni nerkowych. Można jeść go na surowo, jednak zaleca się jego gotowanie lub pieczenie. Wysoka temperatura obniża zawartość szczawianów.

Jak najlepiej jeść rabarbar?

Łodygi tego cudownego warzywa można wykorzystać w kuchni na wiele różnych sposobów. Dla fanów słodkości jest niezastąpionym składnikiem wiosennych wypieków, idealnie sprawdzi się też jako kompot do obiadu. Miłośnicy przetworów mają tu spore pole do popisu, ponieważ można z niego robić dżemy, konfitury, a nawet nalewki. Na tym etapie często pojawia się pytanie, czy to warzywo trzeba obierać.

Młody rabarbar jest bardzo delikatny oraz zdrowszy dla naszego organizmu. Jego skórka zawiera dużą ilość błonnika, dlatego nie warto się jej pozbywać. Pozostawiając skórkę, uzyskamy interesujący smak naszych przetworów, staną się one bardziej ostre, kwaskowate i wyraziste. W tej formie śmiało możemy dodawać go do naszych wypieków lub do przygotowania kompotów. Jeśli natomiast chcemy uzyskać gładką strukturę w dżemie lub musie, wtedy lepiej skórkę obrać. Im później zdecydujemy się na zakup rabarbaru, tym może być on starszy, a jego skórka będzie twarda i włóknista, wtedy najlepiej obrać warzywo.

Patenty na obieranie

Jeśli skórka jest twarda, to bez problemu obierzemy ją nożykiem lub skrobaczką, tak samo jak ziemniaki czy marchewkę. Przy cienkiej skórce warto wykorzystać patent stosowany również do obierania pomidorów. Do wyższego naczynia nalewamy wrzątku, parzymy łodygi przez kilkanaście sekund, a później szybko zanurzamy je w zimnej wodzie. Dzięki temu skórka sama odejdzie od łodygi.

Twoje ulubione sezonowe warzywo to?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.