Picie herbaty jest popularne na całym świecie. Ludzkość pije ją od setek lat, a najwcześniejsze zapisy historyczne wskazują na to, że picie jej miało swoje początki w starożytnych Chinach prawdopodobnie już około 2737 roku p.n.e. Jednakże wciąż istnieją pewne zagadki związane z tym napojem, które nie są dla nas oczywiste. Dzisiaj rozwiążemy jedną z jej tajemnic.
Zaparzasz sobie filiżankę świeżej herbaty i zauważasz, że na jej powierzchni utworzyła się piana? Zastanawiasz się, czy taki napój na pewno nadaje się do spożycia? Nie musisz się martwić. Za pojawieniem się piany zapewne stoją zawarte w herbacie saponiny. Są one naturalnymi związkami chemicznymi, które mogą mieć korzystny wpływ na zdrowie. Wykazują m.in. właściwości przeciwutleniające, przeciwzapalne oraz mogą mieć korzystny wpływ na układ odpornościowy i zdrowie serca.
Ponadto, jeśli używamy wody o wysokim stopniu mineralizacji lub zbyt gorącej, może to również przyczynić się do większego pienienia się naparu. Tak samo gdy zalewane są drobno zmielone liście. Ukryte pomiędzy nimi bąbelki powietrza wydostają się ku górze i przyczyniają się do tego efektu. Co ciekawe proces ten jest często bardziej widoczny w przypadku zielonej herbaty.
Tęczowy kożuch na naszej herbacie, choć może wywoływać zdziwienie, jest zupełnie naturalny i nie wpływa negatywnie na jakość napoju czy nasze zdrowie. Jest to wynik reakcji chemicznej. Zjawisko to powstaje głównie poprzez interakcję polifenoli, czyli antyoksydantów obecnych w zaparzanej herbacie, z węglanem wapnia, który z kolei znajduje się w twardej wodzie. W związku z tym im twardsza jest woda, tym bardziej widoczny staje się tęczowy kożuch. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.