Odgrzewany makaron jest zdrowszy i mniej tuczący od świeżo ugotowanego. Naukowcy potwierdzają

Spaghetti po bolońsku, carbonara, zapiekanki... Kto nie uwielbia dań z makaronem? Jednocześnie wiele osób, które dbają o dietę, stara się ograniczać jedzenie takich potraw, bo są kaloryczne. Czy da się sprawić, by były mniej tuczące? Okazuje się, że tak - wystarczy je odgrzać.
Zobacz wideo

Dlaczego makaron jest kaloryczny?

Makaron jest głównym źródłem węglowodanów w diecie. Te rozkładają się w jelitach, a następnie są wchłaniane do organizmu jako cukry proste. Powoduje to gwałtowny wzrost poziomu glukozy we krwi, a ten z kolei wpływa na pobudzoną produkcję insuliny - hormonu, który pomaga metabolizować glukozę, a tym samym przywrócić jej optymalny poziom.

Gdy je się makaron, słodycze albo inne produkty o wysokiej zawartości węglowodanów, w organizmie powstają skoki glukozy, następnie tłumione przez insulinę. W wyniku takich skoków często odczuwamy spadek energii i szybko stajemy się głodni. Zatem makaron nie tylko dostarcza organizmowi cukrów prostych, lecz także sprawia, że częściej sięgamy po przekąski.

Da się zmniejszyć kaloryczność makaronu?

Okazuje się, że tak. Istnieje bowiem metoda na to, by po zjedzeniu porcji makaronu uniknąć tych skoków glukozy - wystarczy go ostudzić. Powoduje to zmiany w jego strukturze i sprawia, że skrobia w nim zawarta zmienia się w tak zwaną skrobię oporną. Co to jest? To rodzaj skrobi, która jest odporna na działanie enzymów trawiennych, które rozbijają węglowodany i uwalniają glukozę. Przez tę właściwość zalicza się ją do składników błonnika pokarmowego.

Zatem ugotowanie i obniżenie temperatury makaronu sprawia, że zmniejsza się ilość wchłoniętych do organizmu niezdrowych węglowodanów, a zwiększa ilość dobrego błonnika. Czary!

Odgrzewany makaron jest zdrowszy i mniej tuczący od świeżo ugotowanego.Odgrzewany makaron jest zdrowszy i mniej tuczący od świeżo ugotowanego. Fot. Shutterstock

Zimny makaron zdrowszy od świeżego. A odgrzewany?

Jednak jedzenie zimnego spaghetti nie brzmi zbyt zachęcająco. Z tego powodu dziennikarze BBC przy współpracy z naukowcami postanowili sprawdzić, co stanie się po ponownym odgrzaniu porcji makaronu. Czy zachowa właściwości ostudzonego dania, czy może powróci do tych pierwotnych?

Przebadali 10 osób, które w ciągu trzech dni na pusty żołądek jadły identyczne porcje makaronu z sosem pomidorowym. Pierwszego dnia makaron był podany od razu po przygotowaniu, a więc ciepły, drugiego był ostudzony, zaś trzeciego podano go uczestnikom badania po uprzednim podgrzaniu. Badaczom sprawdzano poziom glukozy we krwi co 15 minut przez dwie godziny po posiłku.

Jakie rezultaty przyniosło badanie? Postawiona hipoteza się potwierdziła, bowiem ostudzone jedzenie wywołało mniejszy skok glukozy niż to przygotowane na świeżo. Zaskoczeniem jednak była reakcja organizmu po zjedzeniu odgrzewanej porcji w porównaniu do tej zrobionej na świeżo i ostudzonej. Okazało się bowiem, że w tym przypadku poziom glukozy we krwi był aż o połowę mniejszy niż po zjedzeniu zimnego dania, a więc był też dużo niższy niż po jedzeniu wersji na świeżo.

Oznacza to, że podgrzewanie makaronu (a prawdopodobnie także ziemniaków i innych produktów skrobiowych) po schłodzeniu go w lodówce czyni go o wiele zdrowszym. Chroni organizm przed ostrymi skokami poziomu glukozy we krwi i zapewnia wszystkie korzyści płynące z błonnika, bez konieczności zmiany tego, co jesz

- podsumowali badacze.

Co wy na to? Zastosujecie metodę na odgrzewanie jedzenia?

Zobacz również:

Jakie błędy najczęściej popełniamy podczas smażenia? Na czele listy zła temperatura

Jak długo można przechowywać w lodówce ugotowane produkty? Do najbardziej wytrzymałych należą m.in. jajka

Jak ugotować makaron, by zawsze był idealny? Poradnik dla początkujących i zaawansowanych kucharzy